Początek potrafi być zaskakujący.

Rok 2012 - ciepła, majowa sobota. Jadę z mamą do galerii handlowej po
sukienkę na chrzciny. Mama jest plus size, nosi rozmiar 46/48. Godziny
poszukiwań. Nic. Wracamy z pustymi rękami.

Przeczytaj więcej

Lepsze jest wrogiem dobrego.

Wybór nazwy dla marki odzieżowej nigdy nie jest prosty, zawsze pojawiają się dziesiątki wymyślnych koncepcji. Uważam jednak, że w tym wypadku zdecydowanie sprawdza się maksyma

Przeczytaj więcej

Pabianice to w końcu kolebka włókiennictwa.

Konstruowanie odzieży nie było mi obce od dawna. Miałam możliwość obserwowania konstruktorów w trakcie pracy.

Przeczytaj więcej

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów